Strony

wtorek, 5 lipca 2016

Książański Park Krajobrazowy - znane/nieznane miejsca



Co jest główną atrakcją Wałbrzycha? … Na pewno nie jest nią Centrum Nauki i Sztuki Stara Kopalnia, które to władze miasta usilnie starają się zrobić ósmym cudem świata… Zamek Książ – to tutaj przyjeżdżają turyści. Nie będzie to jednak wpis o zwiedzaniu zamkowych murów (mimo iż uważam, że każdy wałbrzyszanin, jak i przyjezdny, chociaż raz w życiu powinien zobaczyć Książ - raz w zupełności wystarczy, chyba że ma się problemy z pamięcią to można częściej :p), ale o Książańskim Parku Krajobrazowym, który ciągle odkrywam na nowo.


Wyprawa, a raczej wieczorny spacer zaczyna się na parkingu TESCO w Świebodzicach. Samochód zaparkowany, a ja przekraczam lwią bramę i ruszam przed siebie. Oczywiście nie sama, mój partner dzielnie mi towarzyszy. To właśnie on po 5 minutach wędrówki zadaje pytanie: co to za woda w dole? Patrzę i rzeczywiście coś się skrzy między drzewami. Nie myśląc zbyt długo, postanowiliśmy zaktualizować bazę kleszczy i zleźliśmy ze ścieżki w chaszcze. Nie dotarliśmy nad samą wodę, ponieważ teren jest ogrodzony. Z tabliczki informacyjnej wyczytaliśmy, że znajdują się tam stawy hodowlane.





Zerkając przez drucianą siatkę spostrzegliśmy, że miejsce jest zadbane, stoi tam kilka stołów z ławkami, całość wygląda na jakiś bar/restaurację - po powrocie do domu wujek google pozwolił ustalić co się tam znajduje, a mianowicie „Smażalnia ryb u Dudka”. Dziwne, że na terenie parku krajobrazowego ktoś prowadzi prywatną działalność gospodarczą, no ale cóż...
Nie mogliśmy wejść, więc poszliśmy dalej. Na początku wydeptaną dróżką, która z czasem znikła pod bujną roślinnością. Później pojawiły się trudności w przeciskaniu między zaroślami, dlatego postanowiliśmy wracać na szlak. Podeście pod górkę, na ścieżkę wyszliśmy spoceni i zdyszani, prawie wpadając na innego amatora pieszych wycieczek, który dwuznacznie spojrzał na nas i poszedł dalej… Już nawet spokojnie nie można wyjść z krzaków, żeby nie zostać podejrzanym o seksowne uczynki ;)






Przeszliśmy kilka metrów i znowu coś między drzewami przykuło naszą uwagę. Tym razem zeszliśmy wyznaczoną ścieżką i doszliśmy do wiaty ze stołami. Oprócz wspomnianej wiaty znajduje się tam miejsce na ognisko – super sprawa móc usmażyć kiełbaski w ciszy, z dala od miejskiego zgiełku, wśród pięknych okoliczności przyrody. Nie wiedziałam, że jest takie miejsce w Książańskim Parku Krajobrazowym. Idąc dalej szlakiem turystycznym „Dolina Różaneczników” doszliśmy do Świebodzic. Spacer zakończyliśmy na stawach, po których pozostały jedynie trzy dziury w ziemi. Teren ten należy do PZW TERMET, gdzie w latach świetności odbywały się zawody wędkarskie.

P.s. Może to co napisałam nie jest zbyt odkrywcze dla okolicznych mieszkańców, którzy codziennie spacerują tamtędy z pieskami. Dla mnie było i mam nadzieję, że dla niektórych moich czytaczy też :) 














1 komentarz:

  1. To już wiem gdzie następnym razem zrobimy ognisko :-)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do pozostawienia komentarza. Będzie mi niezwykle miło:)