Strony

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Szczawno Zdrój - Pałac Struga - Festiwal Lodów



„Lody, lody dla ochłody! Jedna babka chorowała - zjadła loda wyzdrowiała...”

Lato w pełni - na termometrze ok. 30 stopni i jedyne o czym marzy człowiek to coś zimnego.
Przeglądając któryś z wałbrzyskich portali natrafiłam na informację, że w Pałacu w Strudze organizowany jest „Festiwal Lodów”. Jako naczelny łasuch mojego domostwa stwierdziłam, że nie może mnie tam zabraknąć. Tym bardziej, że smaki lodów są niezwyczajne np. koperkowy, piwny, ogórkowy...


Z pomysłu wycieczki przeszłam do działania, ale żeby lodowe szaleństwo nie poszło tam gdzie nie potrzeba do Strugi wybrałam się pieszo. Mój piękny plan chciała pokrzyżować nieprzewidywalna pogoda. Niebo stało się czarne, a w oddali co chwila rozbłyskiwały pioruny. Próbując przegonić burzowe chmury, na parkingu Tesco w Szczawnie Zdrój odczyniłam taniec deszczu. Chyba skutecznie, bo zaczęło się przejaśniać. Ruszyłam więc w drogę. Spacer przyjemny bo do Strugi prowadzi ścieżka piesza połączona z rowerową.



Do wyboru mamy dwie trasy. Pierwsza – krótsza, dochodzimy do ronda i kierujemy się na Dobromierz, bezpośrednio prowadzi do Pałacu. Druga – dłuższa, pokonujemy dwa ronda obierając kierunek Jabłów, gdy dotrzemy do Strugi, za sklepem spożywczym skręcamy w prawo i podążamy cały czas prosto aż do celu. Oczywiście deszcz mnie nie ominął, już po 10 minutach marszu byłam mokra, ale nie dałam się zastraszyć – i dobrze, bo za chwilę wyszło słońce.



Pałac Struga został wybudowany w II połowie XVI w. przez ród Czettritzów, więcej na temat zabytku poczytacie tutaj w zakładce pałac. W odremontowanej części znajduje się hotel i restauracja – cel mojej wyprawy. To właśnie tu serwowane są zmrożone smakowitości. Lodowe menu posegregowane jest według kilku kategorii. Na największą uwagę zasługuje „sen ogrodnika” gdzie do wyboru mamy lody o smaku: pomidora, ogórka, koperku i cytryny z bazylią. Lody podawane są na wafelku, przystrojone jadalnym kwiatem i liściem bazylii. Wybór był trudny, jednak udało mi się na coś zdecydować. Nie będę zdradzała szczegółów, ale kubki smakowe były miło zaskoczone. Polecam każdemu kto lubi eksperymentować z jedzeniem. Taka okazja może się już nie powtórzyć.


Wracając, by spalić dodatkowe kalorie, postanowiłam przejść przez Szczawno. Jedna odnoga ronda, przy sklepie Groszek, zawsze stanowiła dla mnie tajemnicę. Jeżeli mieliście okazję przejeżdżać przez to okrągłe skrzyżowanie wiecie o którą mi chodzi… Już wiem gdzie prowadzi – dojdziemy nią za nieczynne już Makro, po drodze mijając odrestaurowany dworzec kolejowy.
Kończąc wpis - trasa którą przeszłam to ponad 8km, mam nadzieję, że lodowe grzeszki zostały mi wybaczone. ;)

P.s. Dla ciekawskich, którzy nie mieli okazji spróbować jadalnych kwiatów - smakują one jak połączenie białej kapusty z rzeżuchą.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do pozostawienia komentarza. Będzie mi niezwykle miło:)