Strony

wtorek, 25 października 2016

Zagórze Śląskie w trzech aktach


Dzisiaj zabieram Was kilka kilometrów od Wałbrzycha, do miejsca gdzie głównymi bohaterami są zamek, jezioro i tama. Akcja rozgrywa się w Zagórzu Śląskim... Nie wiem czy ciąży nade mną jakieś fatum, ale za każdym razem gdy postanawiam tam pojechać to pogoda kręci nosem, słońce znika pod ciemnymi chmurami, a ja wysyłam błagalne prośby w kierunku nieba by nie lunął deszcz...
Wpis ten będzie różnił się od wcześniejszych. Po pierwsze mniej tekstu, a więcej zdjęć. Po drugie będzie podzielony na części. Tytuł każdej powinien naprowadzić Was na to co za chwilę ukaże się waszym oczom. Zróbcie sobie coś ciepłego do picia, usiądźcie wygodnie i dajcie się przenieść w czasie.
TELEFONICZNE WYPRAWY zapraszają na opowieść w trzech aktach.
 
AKT I. BARWY JESIENI

Rzecz się dzieje współcześnie. Chciałoby się rzec piękny jesienny dzień, bo nie pada i nie wieje mimo, że na słońce nie ma co liczyć. Kolorowe liście tańczą w powietrzu. Scena pierwsza: Zamek Grodno położony na szczycie Góry Choina. Budynek bramny zdobiony techniką sgraffito. Wieża z widokiem na dolinę. Scena druga: Jezioro Bystrzyckie. Odbicia wodne. Scena trzecia: Zapora wodna wznosząca się na 44m wysokości.













AKT II. NIE MA WODY NA PUSTYNI…

Kwiecień 2016 rok. Zrzut wody z Jeziora Bystrzyckiego. Pozostałości dawnej osady. 





 
AKT III. CO BYŁO, A NIE JEST

Końcówka lat 60-tych. Zdjęcia znalezione w rodzinnym archiwum ( patrz: babcia). Wehikuł czasu przenosi nas nad Jezioro Bystrzyckie. Scena pierwsza: w oddali widzimy restaurację „Wodniak” i dawne domki letniskowe. Scena druga: dwóch zapalonych wędkarzy chwali się swoją zdobyczą wyłowioną wprost z głębin jeziora. Miejsce akcji Restauracja „Wodniak”, na dalszym planie most wiszący. Scena trzecia: górny pokład motorowca Hübner. Scena czwarta: Zamek Grodno. Mała dziewczynka i lew.





KURTYNA 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do pozostawienia komentarza. Będzie mi niezwykle miło:)