Strony

czwartek, 8 grudnia 2016

Góry Wałbrzyskie - Ptasia Kopa - Lisi Kamień


Po wędrówkach za miasto przyszła pora na lokalną wyprawę. Góry Wałbrzyskie były już celem Telefonicznych Wypraw - wspinaczka na Czarnotę lub Borową, ale szczytów ci u nas dostatek, dlatego dziś zachęcam Was do zdobycia Ptasiej Kopy i Lisiego Kamienia.




 
Na Ptasią Kopę (590m n.p.m.) i Lisi Kamień (602m n.p.m.) prowadzi szlak niebieski. Podejścia na oba szczyty nie są wymagające. Wyprawę można zacząć z dwóch dzielnic Wałbrzych - z Poniatowa bądź ze Starego Zdroju. Ja swój spacer zaczęłam w miejscu gdzie ul. Legnicka łączy się z ul. Rodziny Burczykowskich.



 
Miałam nadzieję na leniwe łazikowanie wytyczonymi ścieżkami, ale nadzieja matką ... Nie takie numery z moim wędrownym towarzyszem. Gdy po 5 minutach od rozpoczęcia spaceru naszą drogę przecięły dwie sarenki, moje kochanie postanowiło udać się za nimi w pogoń (chociaż nie wiem, czy można tak nazwać wspinanie się w ślimaczym tempie na górę, gdzie czmychnęły zwierzęta). Oczywiście nie dogoniliśmy jeleniowatych stworzeń. Jedyne co było nam dane to zadyszka. Postanowiliśmy, że dalej nie będziemy trzymać się szlaku, tylko pójdziemy tam, gdzie coś przyciągnie naszą uwagę. I tak zaliczyliśmy kilka pagórków i eratyków - głazów narzutowych stanowiących część skały litej, przyniesionych przez lodowiec.




 
Tak jak w samospełniającej się przepowiedni, mimo usilnych starań by tego nie zrobić, w końcu znaleźliśmy się na szlaku niebieskim i dotarliśmy na Ptasią Kopę... Czy kiedykolwiek zastanawialiście się skąd biorą się nazwy gór? Ja niespecjalnie, ale podejrzewałam, że nie są one przypadkowe... Przez całą wędrówkę po lesie nie widzieliśmy ani jednego ptaka, aż tu nagle, poniżej wierzchołka szczytu było ich całe mnóstwo. Ptaszyny gromadą bawiły się w ganianego. Skubańcy latali tak szybko, że nie byłam w stanie dostrzec co to za gatunek. 


W czasach kiedy Stary Zdrój był uznawany za uzdrowisko, na Ptasiej Kopie znajdowała się wieża widokowa, a na polanie pod wzniesieniem działało schronisko z pawilonem muzycznym. Obecnie widać jedynie pozostałości po zabudowaniach i miejsce wyznaczone do biwakowania. 



 
Z Ptasiej Kopy, w około 15 min, dojdziemy na Lisi Kamień. A z niego jest rzut beretem na Dwie Polany, gdzie znajduje się kolejne miejsce na ognisko. Przed oczami rozpościera się widok na Podzamcze i WSSE. Słońce powoli zaczęło zachodzić, więc ostatnim kierunkiem jaki obraliśmy był początek wyprawy. 


Jeżeli lubicie mieć ciastko i zjeść ciastko ta wyprawa jest idealna dla Was. Po pierwsze zażyjecie trochę ruchu, ale zbytnio się nie zmęczycie. Po drugie jesteście w centrum miasta, ale nie słyszycie jego zgiełku. A dodatkowo: kto nie lubi czuć jak pod butami chrzęści zamarznięta ziemia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do pozostawienia komentarza. Będzie mi niezwykle miło:)