Strony

środa, 29 marca 2017

Podgórze - Góra Barbarka - Stara Lokomotywownia - Cerkiew pod Wezwaniem Wszystkich Świętych


„Stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka, ogromna” lecz pot z niej nie spływa:
Rdzewieją żeliwa!


 
Gdy byłam małą dziewczynką miałam okazję „prowadzić” lokomotywę z Dworca Głównego na Dworzec Szczawienko. Specjalnie użyłam czasownika w cudzysłowie, ponieważ jest on mocno przerysowany. Prawdą jest, że przesiedziałam całą trasę wraz z maszynistą w kabinie sterowniczej, posłuchałam historii o tym do czego służą poszczególne przyciski i dźwignie, a na koniec wycieczki dostąpiłam zaszczytu zrobienia „tu tuu”. Wydanie sygnału dźwiękowego przez pociąg było największą atrakcją wycieczki i myślę, że gdybym współcześnie mogła sunąć po torach lokomotywą, wzbudziło by to we mnie taki sam entuzjazm... Uśpione dziecko, tylko czeka by je obudzić, więc chyba czas wybrać się na wyprawę do Jaworzyny Śląskiej?... Może kiedy indziej, dzisiaj zabiorę Was za to, za tory Dworca Głównego w Wałbrzychu do starej lokomotywowni, dwóch wież ciśnień, nad staw dla amatorów wędkarstwa, sztolni Ernestine i na szczyt Góry Barbarka (635m.n.p.m.).








Moje wspomnienia z dzieciństwa nie są identyczne ze stanem rzeczywistym. Większość budynków stoi pustych, szyby powybijane, stara farba łuszczy się na ścianach, nie widać żywego ducha... Na szczególną uwagę zasługuje stara lokomotywownia, która powstała między 1865 – 1867 rokiem a użytkowana była do 2014 roku - aż przestało się to opłacać. Obecnie została wpisana do rejestru zabytków, ale biorąc pod uwagę losy innych zabytków w mieście, nie czeka jej świetlana przyszłość. A szkoda, można by było wykorzystać sławę „Złotego Pociągu” i stworzyć mini muzeum kolejnictwa, bądź dziejów dzielnicy Podgórza (bo wiele się tam kiedyś działo).




 
Za stacją kolejową znajduje się mały staw, który jest łowiskiem Koła PZW „Lokomotywa”. Musi być na bieżąco zarybiany, ponieważ nad wodą kilka osób moczyło kije. Bardzo fajne miejsce, na uboczu, wśród drzew i łatwo do niego dojechać ul. Żelazną. Nieopodal mieści się także odnowiona strzelnica, nad którą sprawuje pieczę Fundacja Przetrwanie. Podążając dalej ulicą Żelazną natkniemy się na ruiny Oddziału Zewnętrznego nr 2 Aresztu Śledczego w Wałbrzychu, który powstał w latach osiemdziesiątych dla skazanych wykonujących prace na rzecz Polskich Kolei Państwowych… Dlaczego coraz rzadziej więźniowie wykonują prace społecznie użyteczne? Takie zasoby ludzkie się marnują, a do tego są utrzymywane z pieniędzy podatników.




 
Zanim wejdziemy na szczyt Góry Barbarka, mijamy porośnięte mchem wejście do nieczynnej już sztolni Ernestine oraz dawny Kamieniołom ryolitu. Do 1945 roku na górze znajdowało się schronisko Kolbebaude, gdzie w ciszy i spokoju można było podziwiać światła przemysłowej części Wałbrzycha. Oczywiście nie ma już po nim śladu. No może poza kilkoma cegłami wystającymi z ziemi.







  
Lubiącym maszerować polecam nie wracać drogą którą się przyszło, tylko dojść do ulicy Podgórskiej, (łączącej Glinik Stary z Glinikiem Nowym) i nią wrócić na Podgórze. Wisienką na torcie wyprawy była dawna Cerkiew Wszystkich Świętych (Ewangelische Kirche Dittersbach). Obiekt został wybudowany w stylu neogotyckim na początku XX wieku. W 1964 roku miasto oddało część kościoła Wałbrzyskim Zakładom Graficznym, które zrobiły w nim magazyn papieru. Od tego czasu świątynia zaczęła niszczeć, w 1994 roku przetrwała pożar, a dziś popada w całkowite zapomnienie.








2 komentarze:

  1. Klimaty postindustrialne. Wałbrzych i jego okolice są mi bardzo mało znane. Żal, że praktycznie wszystko na tym szlaku zostało zniszczone lub niszczeje. Z drugiej strony klimaty bardzo fajne. Nie wiem dlaczego, ale w oko wpadł mi przede wszystkim ten stary, rozwalający się wóz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przemysł u nas zanika, nie licząc strefy ekonomicznej (ale to głównie firmy z zagranicznym kapitałem, które funkcjonują na preferencyjnych warunkach). Wszystko co było nasze (polskie) już dawno przestało działać, ewentualnie ciągnie jeszcze na oparach. Mam nadzieję, że moje wpisy sprawią, że będziesz chciał na własne oczy zobaczyć Wałbrzych i okolice. Zapraszam! A jeżeli lubisz postindustrialne klimaty to zachęcam do przeczytania wpisu o Fabryce Porcelany "Książ". Jestem fanką drzew (szczególnie tych bez liści) więc mi najbardziej podobają się zdjęcia z ich udziałem :)

      Usuń

Zapraszam do pozostawienia komentarza. Będzie mi niezwykle miło:)