Strony

wtorek, 11 kwietnia 2017

Twierdza Srebrna Góra



Należę do osób spokojnych, cierpliwych i wyrozumiałych, ale czasami szlag mnie jasny trafia, a moje wewnętrzne „ja” chce się przemienić w małą i wredną pchłę...
Zacznijmy jednak od początku. W pierwszy weekend kwietnia, w całe Polsce obowiązywała akcja „weekend za pół ceny”. Polega ona na tym, że w określone dni możemy skorzystać z rabatów przy zwiedzaniu atrakcji turystycznych, rezerwowaniu noclegów bądź zamawianiu posiłków w restauracji. Jako kobieta jestem wyczulona na wszelkie promocje. Mój wewnętrzny radar namierza każdy upust, a komentator w głowie powtarza, że grzechem byłoby nie skorzystać. I jak tu nie ulec pokusie? Szybko przeklikałam listę atrakcji za pół ceny i obrałam cel – Twierdza Srebrna Góra. Dotychczas słyszałam różne komentarze na jej temat. Część znajomych była zachwycona. Inni stwierdzili, że nic specjalnego. Nadszedł czas by przekonać się na własnej skórze.






 
Twierdza została wybudowana w latach 1765 - 1777, na podstawie projektu Ludwika Wilhelma Reglera, pod nadzorem Fryderyka II Wielkiego - króla Prus. Kompleks składa się z sześciu fortów, z których najsłynniejszym jest Donjon. Twierdza srebrno-górska mimo kilkukrotnego postawienia w stan gotowości bojowej, nigdy nie została zdobyta.

Swoje działania, jako obiekt militarny zakończyła w 1867 roku. A prawie sto lat później, bo w 1961 roku, Twierdza Srebrna Góra została wpisana do rejestru zabytków. Więcej informacji na temat historii Twierdzy znajdziecie tutaj. A radzę się przygotować, bo podczas zwiedzania turysta jest odpytywany ze swojej wiedzy. Nie będę jednak zdradzać szczegółów.









 
Przejdźmy zatem do małej i wrednej pchły... Jest atrakcja, jest przy atrakcji parking płatny. Rzecz jasna jak słońce, stara jak świat i nierozłączna jak yin i yang. Przeważnie nikt się nad tym nie zastanawia, tylko zostawia auto, płaci i rusza na podbój świata. Ale są też jednostki wybitne, które nie stosują się do ogólnego porządku. I to one wywołują u mnie falę niepohamowanej złości. Od parkingu do Twierdzy prowadzi wybetonowana droga wśród drzew. Obowiązuje zakaz wjazdu. Jednak nie przeszkadza to niektórym i podjeżdżają pod samą bramę. Królowie szosy przepędzają pieszych uczestników drogi, ponieważ trzeba jeszcze depnąć w gaz przed zakrętem. Ja rozumiem, że można czuć dumę z zaoszczędzonych 7 zł (przy kilku osobach wychodzi mniej) i chwalić się później swoim wnusiom, jak to dziadek w 2017 roku oszukał system, ale szanujmy siebie. Nikt nie chciałby wdychać spalin ciśniętych prosto w twarz. Dla jasności, żadna z osób nie była starsza, schorowana bądź niepełnosprawna...





 
Wróćmy jednak do Fortu Donjon i tego czy warto, czy nie warto zwiedzić to miejsce. W związku z tym, że moja wyprawa miała miejsce przed sezonem nie wszystko tętniło życiem. Dla mnie to dobrze, ale każdy lubi co innego. Zwiedzanie odbywa się z przewodnikiem, który w stroju historycznym oprowadza nas po dziedzińcu i kazamatach fortu. Przewodnik, opowiada historię Twierdzy dość zabawnie i wchodzi w interakcję z turystami, więc przyciąga uwagę osób mniej zainteresowanych dziejami budowli. Kulminacyjny moment zwiedzania przypada na pokaz strzelania z broni czarnoprochowej. Ja dodatkowo załapałam się na wystrzał z małego działa – aż mi się wszystkie wnętrzności zatrzęsły, ale nie wiem czy jest on standardowym elementem oprowadzania.

I niby wszystko fajnie, pięknie, ale czułam jakiś niedosyt. Może dlatego, że większość zdjęć reklamujących Twierdzę jest zrobiona z lotu ptaka, a zwykłemu śmiertelnikowi bez drona nie jest dane podziwiać zabudowań z tej perspektywy. A może dlatego, że w moim rankingu twierdz pierwsze miejsce zajmuje saska Twierdza Königstein. Nie wiem, ale polecam tam zajrzeć. Jeżeli lubicie odkrywać nowe rzeczy, niestraszne są Wam piesze wycieczki i fascynują Was zabudowania militarne, na pewno się nie zawiedziecie. Zwiedzając Srebrną Górę, Fort Donjon i Fort Ostróg, znajdzie się też coś dla fanów kolei, a mianowicie niedaleko Twierdzy można podziwiać nieczynny Wiadukt Sowiogórskiej Kolei Zębatej, który wznosi się na wysokość 27 metrów.

A czy Wy byliście już w Twierdzy? Jeśli tak, to podzielcie się wrażeniami.

P.s. W podziemiach fortu jest dosyć zimno, więc (nawet latem) polecam zabrać coś cieplejszego do ubrania.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do pozostawienia komentarza. Będzie mi niezwykle miło:)